4 listopada 2015

Moze cos z reala?

No tak...
Jak już wcześniej wspominałam byłam u przyjaciół razem się uczyć. To było trochę... no sami wiecie. Więcej czasu graliśmy na komputerze i śmialiśmy się niż uczyliśmy, ale pomińmy ten fakt.
Postanowiłam dziś pokazać Wam jak wygląda mój ogólny dzień.

O 6:45 pobudka, z ciężkim oporem wstaję, ubieram się i myję, jak chyba każde dziecko przed szkołą. Zwykle, gdy mam jeszcze czas wchodzę na bloga i czytam zaległe komentarze. Na przystanek mam tak blisko, że dojście nie zajmuje mi nawet minuty, właściwie przechodzę tylko przez ulicę. O 7:30 wsiadam do autobusu i jadę do szkoły. Mam ponad dwadzieścia minut drogi, więc to wtedy się zwykle uczę. Przed 8:00 jesteśmy w szkole. Zaczyna się pierwsza lekcja i jak na każdym przedmiocie, dzień w dzień siadam w ławce z przyjacielem (zwykle jest to trzecia w środkowym rzędzie). O godzinie 11:30 idziemy na stołówkę na obiad. Trwa u nas wtedy ukochana długa przerwa, na której połowa się uczy, albo udaje, że to robi. Potem zwykle siedzimy do 14:45 w szkole zostając na zajęcia dodatkowe, które przygotowują nas na konkursy. W poniedziałek mam trzy niemieckie, w środę mam akurat trzy matematyki, a w czwartki trzy polskie. Później znowu to samo. Przyjeżdża autobus i wracam ze szkoły. Pierwsze co przebieram się i wchodzę na sosa i gdy mam czas piszę posta. Gdzieś około 17:00 biorę się za lekcje. Potem to już powiem Wam, że zależy. Czasami czytam, czasami gram. Albo kończę to co zaczęłam wczoraj. 

Jeśli macie ochotę napiszcie coś o sobie w komentarzu.



4 komentarze:

  1. Ja już wysyłam pracę na konkurs :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nauka w autobusie? XD Brawo ty. Śpiesz 45 min dłużej ode mnie. ;_; Ja busa mam o 7.20... dojście na przystanek zajmuje mi,.. um.. 8-10 min.. Busa zazwyczaj mam po ośmiu godzinach(15.20), w środy o 15, a w piątki o 14(<3).
    A w domu... e.. e.e Sama nie wiem..

    ~Samantha Eveningstone

    OdpowiedzUsuń